Maślane ciastka owsiano - kokosowe

Bardzo lubię piec ciasteczka owsiane! Jak dla mnie jest w tym coś magicznego ;) Za każdym razem przygotowuję je z innymi dodatkami, jednak zawsze bazuję na moich ukochanych płatkach owsianych. Tym razem pokusiłam się o wersję kokosową, ciastka są kruche, maślane, z dodatkiem mąki pełnoziarnistej. Smakują obłędnie, a podczas ich pieczenia unosi się w całym domu ten cudowny zapach. Idealne zarówno do filiżanki kawy, kubka herbaty czy kakao. Bardzo fajnie sprawdzą się zabrane na wynos, na drugie śniadanie do pracy czy na uczelnię. U Nas pojawiają się kilka razy w miesiącu, z wielką chęcią sięgają po nie także moje Maluchy :) inne pomysły na ciasteczka owsiane znajdziecie tutaj.

Składniki:
na ok. 25 małych ciasteczek

100 g masła w temperaturze pokojowej
2 jaja
1/3 szklanki cukru trzcinowego (można podmienić na ksylitol lub biały cukier)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
1 szklanka wiórków kokosowych 
1, 5 szklanki płatków owsianych 
3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej 

Do miski przekładam masło w temperaturze pokojowej, dodaję cukier oraz cukier z prawdziwą wanilią i miksuję składniki na najwyższych obrotach miksera na jasną puszystą masę. Kolejno wbijam po jednym jajku, następnie wsypuję mąkę oraz proszek do pieczenia, każdy składnik łączę z pozostałymi. Na koniec dodaję płatki owsiane oraz wiórki kokosowe, mieszam całość drewnianą łyżką, do momentu, aż wszystko razem się ze sobą połączy. Masa powinna być zwarta i kleista. (Jeżeli na tym etapie masa jest dość luźna można dodać 1-2 łyżki płatków owsianych lub wiórków kokosowych). Teraz ciasto wstawiam do lodówki na 15 minut, aby się schłodziło. Po tym czasie blachę wykładam papierem do pieczenia, nabieram małe porcje ciasta z których formuję ciasteczka wielkości orzecha włoskiego, spłaszczam je i układam na blaszce w odstępach (wyrosną podczas pieczenia). Blachę z ciastkami wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i piekę przez ok. 12 minut. Ciastka powinny być złociste i lekko przyrumienione, należy uważać aby ich nie przypalić. Po upieczeniu ciasteczka będą bardzo delikatne, dlatego zawsze zostawiam je na blaszce do ostygnięcia albo delikatnie przesuwam na metalową kratkę po kilku minutach, aby doszły do siebie. Przechowuję w temperaturze pokojowej w słoiku, puszce lub pojemniku hermetycznym.



Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz