Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku to jedno z ulubionych dań Mojego Męża, myślę, że lubi ją większość mężczyzn.
Jest to danie bardzo sycące, treściwe i łatwe do przygotowania.
Nasza wersja zawsze zawiera dobrą jakościowo kiełbasę, wędzony boczek, koncentrat pomidorowy, dużo majeranku oraz zasmażkę dla wzbogacenia smaku.

Fasolkę po bretońsku zazwyczaj przygotowuję w większej ilości i połowę wekuję w słoikach.
Przechowuję je później w lodówce i w razie potrzeby mam już gotowy smaczny i szybki obiad.

Dzisiejsze danie przygotowałam z fasolą Piękny Jaś Karłowy od Zdrowe Nie Nudne.
 


Składniki:

1 kg suszonej fasoli Piękny Jaś Karłowy 
200 g wędzonego boczku
200 g koncentratu pomidorowego (1 słoiczek)
400 g dobrej jakościowo kiełbasy
2 cebule
 1 ząbek czosnku
słodka mielona papryka
3 kulki ziela angielskiego
3 liście laurowe
pieprz, sól do smaku
majeranek
 2 łyżki mąki
2 łyżki masła


Fasolę przekładam do dużej miski, zalewam sporą ilością zimnej wody i pozostawiam do namoczenia na około 10 - 12 godzin.
Zawsze robię to wieczorem i pozostawiam do następnego dnia.

W czasie moczenia nasiona fasoli powiększają swoją objętość, napęczniałe gotują się szybciej i nie pękają.

Przed gotowaniem fasolę odcedzam i przekładam do dużego garnka, zalewam je zimną wodą tak, aby zakrywała równomiernie ziarna fasoli.

Fasolę przez pierwsze 10 minut gotuję na dużym gazie, następnie zmniejszam gaz i do końca gotuję ją na małym gazie, często mieszając.
W razie potrzeby uzupełniam ilość wody, aby wciąż zakrywała fasolę.

Do gotującej się fasoli dodaję sól, liście laurowe oraz ziele angielskie.

Boczek kroję w drobne paski, kiełbasę oraz cebulę w kostkę.
 Na rozgrzaną patelnię dodaję pokrojony boczek, kiedy delikatnie się podsmaży i uwolni trochę tłuszczu dokładam kiełbasę i cebulę.
Całość smażę ok. 10 minut i dodaję do gotującej się fasoli.
Dodaję także przecier pomidorowy, ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, czerwoną słodką paprykę, sól oraz pieprz do smaku.
Gotuję do momentu, aż fasolka będzie miękka.

Na sam koniec w rondelku roztapiam masło, do rozgrzanego dodaję mąkę i energicznie mieszam, aż do uzyskania złocistej zasmażki, którą dodaję do fasolki po bretońsku.
Całość dokładnie mieszam, jeszcze chwilę gotuję i doprawiam sporą ilością majeranku roztartego w dłoniach.

Danie podaję na gorąco z pieczywem.



Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

4 komentarze:

  1. Fasolkę mi wyjmij, resztę biorę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. przydałaby się dzisiaj taka fasolka :) bo zimno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakże dawno nie jadłam fasolki po bretońsku. A Ty tak pysznie ją przyrządziłaś. Apetyt mi wrócił :)

    OdpowiedzUsuń