Lany chrust

Lany chrust to najszybszy, najprostszy i najtańszy przepis z którego możecie przygotować słodkości na Tłusty Czwartek lub na domową imprezę w czasie karnawału. Nie będę ukrywać, że te małe chruściki tak Nas urzekły, że bardzo często je robię w ciągu tygodnia do popołudniowej kawy :) Są pyszne! Gwarantuję Ci, że zakochasz się w tym przepisie :) Jest banalnie prosty i poradzi sobie z nim każdy. Nie ma tutaj żadnego wałkowania ani wycinania. Przygotowujemy ciasto za pomocą miksera, przelewamy je do butelki z niedużym otworkiem (np. po ketchupie) lub do rękawa cukierniczego i wylewamy na mocno rozgrzany tłuszcz tworząc tak zwane "esy floresy". Przyznam Wam się szczerze, że czasami przelewam ciasto tylko do dzbanka i wylewam małe porcje ciasta na rozgrzany olej, które też super wychodzą i tak samo smakują. Jeżeli chodzi o kształt to całkiem fajna zabawa, a samo przygotowanie zajmuje kilka chwil. 
Składniki:
na 1 duży talerz chruścików
!składniki odmierzane szklanką o pojemności 250 ml 

1, 5 szklanki mąki pszennej tortowej (200g)
3 jaja (osobno białka i żółtka)
2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka wódki
150 ml mleka 
szczypta soli

dodatkowo:
cukier puder do posypania
olej rzepakowy do smażenia

Żółtka ucieram z cukrem waniliowym na jasną, puszystą masę. Wciąż miksując dodaję wódkę oraz na przemian mleko i przesianą przez sito mąkę. Na koniec białka ubijam ze szczyptą soli, ubitą pianę przekładam do miski z ciastem i mieszam delikatnie łyżką. Ciasto będzie dość płynne. 
Gotowe ciasto przekładam do buteleczki z otworkiem (np. po ketchupie) lub do rękawa cukierniczego o gładkiej, niewielkiej końcówce (ok. 7mm) i wyciskam na mocno rozgrzany tłuszcz tworząc małe zawijaski. Chruściki smażę partiami, tylko do zrumienienia. Należy dość szybko je obracać ponieważ im olej będzie mocniej rozgrzany, tym będą się szybciej smażyć. Odsączam je na papierowym ręczniku, posypuję cukrem pudrem i podaję. Najlepiej smakują od razu po przygotowaniu ;) Smacznego!


Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz