Ciasto wiewiórka

Zapraszam Was dziś na pyszne, typowo jesienne ciasto.
Mam z nim naprawdę miłe wspomnienia, mianowicie jest to pierwsze ciasto, które jako nastolatka piekłam nałogowo w swojej kuchni, zawsze z przyjaciółką ze szkolnych lat.
To były naprawdę fajne czasy, kiedy jako młode dziewczyny razem z Anią rządziłyśmy w kuchni, a zazwyczaj robiłyśmy to będąc na wagarach ;)

Później na wiele lat zapomniałam o tym przepisie i powróciłam do niego dopiero teraz przeglądając zeszyt z kuchennymi zapiskami mojej Mamy.
Cóż więcej mogę Wam powiedzieć?
Ciasto jest po prostu świetne.
Puszyste, mięciutkie i wilgotne.
Świetnie smakuje w szczególności w okresie jesienno - zimowym, polecam też je zrobić za kilka tygodni na Święta Bożego Narodzenia.
Przygotowuje je się bardzo szybko, poradzi sobie z nim każdy, a cała rodzina będzie zachwycona.

Połączeniu jabłek, cynamonu i orzechów ulegnie każdy ;)


Składniki:
na długą keksówkę ok. 30 cm
lub blachę 20 cm x 20 cm

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oleju
4 jaja
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2-3 duże jabłka
1 szklanka posiekanych orzechów włoskich

dodatkowo:
margaryna do natłuszczenia formy
mąką do podsypania formy
cukier puder i orzechy do ozdoby


Jabłka obieram ze skórki, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w kostkę ok. 1 cm x 1 cm.
Orzechy drobno siekam.

Całe jaja ubijam w misce, aż będą puszyste, następnie dodaję do nich cukier i kręcę razem, aż cukier się rozetrze.

Kolejno dodaję olej oraz przesianą przez sito mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cynamon.
Całość miksuję na niewielkich obrotach, na koniec dodaję jabłka i orzechy, teraz mieszam zwykłą drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników.

Blachę lub keksówkę natłuszczam margaryną i podsypuję mąką.
Ciasto przekładam do blachy, równam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C.
Piekę przez ok 45-60 minut do tzw. suchego patyczka.

Czas pieczenia zależy od wielkości formy w jakiej pieczemy ciasto więc należy sprawdzać jego stan na bieżąco.
(U mnie trwało to ok. 40 minut)

Po upieczeniu pozostawiam ciasto do całkowitego ostygnięcia, przed podaniem posypuję cukrem pudrem i dekoruję orzechami włoskimi.







Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

7 komentarze:

  1. Prawie zapach czuję :)) Muszę sobie sprawić takie mniejsze blachy bo tylko duże mam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszności:) dostałam ostatnio dostawę od mamy świeżych orzechów więc chętnie wykorzystam je na takie ciacho:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justynko pyszne ciacho :-) bardzo je lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze wczoraj wieczorem piekłam w takiej blaszce jak Ty, piekłam lekko ponad 50 min i niestety środek ciasta lekko surowy jeszcze, także tylko boki są zjadliwe, hmm zastanawiam się dlaczego? pieczesz z termoobiegiem czy bez? a może to dlatego, że blachę wykładam zawsze papierem do pieczenia? chociaż to nie powinno mieć znaczenia ale już sama nie wiem... już drugi raz to samo ale jak boki już się przypiekały za bardzo więc wyciągnęłam a tu niestety znowu niedopieczony:(

    OdpowiedzUsuń