Placki z owocami

Uwielbiam wszelkiego rodzaju placki, w szczególności te z owocami.
Placuszki mają to do siebie, że robi je się bardzo szybko, odnajdą się w ramach każdego posiłku i za każdym razem można je serwować z innymi ulubionymi owocami lub dodatkami.

Dziś prezentuję przepis podstawowy na jedne z moich ulubionych placków, cieniutkie i bardzo delikatne na pewno Wam także posmakują ;)

Swoje placki serwowałam z drylowanymi wiśniami oraz startą czekoladą, sprawdzi się tutaj jednak większość owoców zarówno tych sezonowych jak i całorocznych. 




 Składniki:
na ok. 8 placuszków

1, 5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2-3 łyżki cukru
szczypta soli
1 jajo
1 szklanka mleka
3 łyżki roztopionego masła
 ulubione owoce do podania


Do miski przesiewam przez sitko mąkę pszenną, proszek do pieczenia oraz sól.
W drugiej misce łączę jajo z cukrem, mlekiem oraz roztopionym masłem.
Mokre składniki dodaję do suchych i dokładnie mieszam trzepaczką, aby nie było grudek.

Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję, jak ciasto na naleśniki, możemy je regulować dodając odrobinę mleka albo mąki.

Na rozgrzaną teflonową patelnię nakładam łyżką porcję ciasta i z każdej strony smażę na złocisto.
Placuszki podaję gorące z ulubionymi owocami, tartą czekoladą albo cukrem pudrem.



Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

5 komentarze:

  1. Jak ja lubię Twoje przepisy, te placuszki wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu ;) ja natomiast lubię jak wpadasz w odwiedziny ;*

      Usuń
  2. też lubię takie placuszki :) choć z wiśniami nigdy nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają przepysznie,istne lato na talerzu,aż oczy cieszy,nie mówiąc już o uszczęśliwianiu podniebienia.

    OdpowiedzUsuń