Zupa kalafiorowa

Zupa kalafiorowa to jeden z wielu smaków mojego dzieciństwa. Jako dziecko uwielbiałam ją, dziś natomiast gotuję naprawdę rzadko. Ostatnio jednak zrobiłam i czym prędzej postanowiłam ją sfotografować, aby zamieścić przepis na blogu ;) Zupa jest bardzo lekka, ugotowana na wywarze mięsnym z dużą ilością warzyw. Myślę, że jest idealna na tę porę roku, delikatna, ale zarazem sycąca.
Takie zupy zazwyczaj przyrządzam w większym garnku z myślą o tym, aby były na dwa dni.


Składniki:
na ok. 4-6 porcji

1 średniej wielkości kalafior
8 średniej wielkości ziemniaków
2 marchewki
1 pietruszka
1/2 selera
500 g kości np. z karkówki
3 listki laurowe 
3 kulki ziela angielskiego
3 ziarna czarnego pieprzu
ok. 2, 5-3 litra wody
1/2 szklanki słodkiej śmietany 18% lub 30%
sól
świeżo mielony pieprz
1-2 łyżki posiekanego koperku (świeży lub mrożony)



Kości myję, wkładam do garnka, zalewam wodą i gotuję do miękkości zdejmując szumowiny.
 W między czasie obieram wszystkie warzywa i kroję w mniejsze kawałki (ja pokroiłam w kostkę). Do garnka z wywarem dodaję przyprawy: liście laurowe, kulki ziela angielskiego oraz ziarna pieprzu. Dodaję także pokrojone warzywa: seler, marchew oraz pietruszkę, chwilę gotuję i następnie dokładam ziemniaki. Kiedy warzywa zmiękną dodaję podzielonego na różyczki kalafiora, doprawiam do smaku solą oraz pieprzem.
Gdy kalafior będzie miękki do szklanki ze śmietaną dodaję trochę ciepłej zupy, szybko mieszam, aby zahartować i całość dodaję do garnka, jeszcze chwilę gotuję. Na koniec wrzucam posiekany koperek i pod przykryciem zostawiam zupę na ok. 30 minut, aby smaki się przegryzły.
Naszym zdaniem najlepiej smakuje świeżo ugotowana podana z kromką pieczywa.

Share on Google Plus

Autorka: Justyna Ratajczak

Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku, Twitterze oraz Instagramie. Jeżeli skorzystałeś z mojego przepisu zachęcam do wysłania zdjęcia potrawy na tysiagotuje@gmail.com . Zdjęcie za Twoją zgodą opublikuję w galerii Czytelników na Facebooku.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz